Monster Rehab - kop po amerykańsku

Monster Energy logoPonieważ ostatnim razem raczyłem się tym napojem energetycznym podczas lotu do Egiptu, postanowiłem sprawdzić, czy lot wysoki na 11 km i cena wysoka na prawie 10 zł w sklepie na lotnisku nie wpłynęły na moją ocenę smaku. Toteż napój zdjąłem z półki TESCO podczas promocji za „jedyne” 5zł.

Projekt graficzny puszki Monster Rehab 0,5 l

Właściwie nie ma nic w tej puszce, co mogłoby się nie spodobać takiemu maniakowi Demosceny i starych komputerów, jak ja. Cała puszka z wyjątkiem dna jest czarna. Nadruk wykonano w czterech kolorach, jednakże ta paleta została rozszerzona dzięki rozpraszaniu - zabiegowi dobrze znanemu grafikom rysującym na komputerach ośmiobitowych. Na pierwszy plan rzuca się charakterystyczne logo „m”, które jednym skojarzy się z hollywoodzkim cliche materiału wydartego pazurami, innym być może z mroczną stroną hegemonii sieci restauracji McDonald’s, ale o tym później.

 

 

Wszystkie podpisy (oprócz części informacyjnej) są wykonane specjalną artystyczną czcionką, która zdecydowanie wyróżnia tę puszkę spośród dziesiątek innych opisanych czcionką pachnącą MS Word’em. To po prostu dobry projekt na wysokim poziomie, utrzymany w mrocznym stylu. Wpadnie w oko niejednemu wielbicielowi kina, gier komputerowych, literatury fantasy, czy małego artystycznego „czegoś więcej”.

Monster Rehab - polska puszka 0,5 l.

Jak smakuje Monster Rehab?

Jeśli patrząc na projekt puszki wyszedłeś z założenia, że docelowymi konsumentami raczej nie mają być sportowcy, to pewnie masz rację. Opis na puszce (którego treść pozostawię w tajemnicy, by nie umniejszać Twoich emocji ze spożycia) prawie wcale nie mówi nic o sporcie. Podobnie jest ze smakiem. Napój jest niegazowany, a jego schładzanie w moim osobistym odczuciu nie jest konieczne. Jednakże w smaku przeważa zdecydowanie czarna mrożona herbata oraz lemoniada. UWAGA! Napój jest słodzony po amerykańsku, czyli bardzo obficie. Stąd moje wcześniejsze skojarzenia z Mc Donald’s. Nie jest to zabieg obcy konsumentom zza oceanu, jednakże Polak nie wychowany na Coca-Coli i dosładzanych bułkach może uznać Monstera za gwałt na zdrowiu. Dlatego dedykowany jest on zdecydowanie ludziom nieunikającym słodyczy, albo tym, którym akurat gorzki smak życia dał się we znaki. Poza tym smak jest zdecydowanie wyszukany i pod tym względem w moim mniemaniu błyszczy na tle konkurencji. Napój zawiera też żeńszeń.

 

Składniki Monster Rehab:

Monster Rehab składa się z wody, soku cytrynowego, syropu glukozowego, tauryny (0,4%), kwasu cytrynowego, regulatora kwasowości, cytrynianu sodu, fosforanu monopotasowego, mleczanu wapnia, ekstraktu z czarnej herbaty, aromatu naturalnego, magnezu, wyciągu z korzenia żeńszenia (0,08%), konserwatora - kwasu sorbowego, kofeiny (0,03%), sukralozy i acesulfamu-k, niacyny, kwasu pantotenowego, witaminy B6, witaminy B12, zagęszczonej wody kokosowej, chlorku odu, l-winianu, l-karnityny (0,002%), d-glukuronolaktonu (0,002%), wyciągu z nasion guarany (0,002%), inozytolu (0,002%), ekstraktu z owoców (acai, jagody goji, mangostan). Napój, jak na swój smak, ma dosyć niski poziom kaloryczności wynoszący 10 kcal na 100 ml. Na puszce oczywiście standardowo znajdują się ostrzeżenia dotyczące spożywania.

 

Gdzie można kupić Monstera Rehab?

Monster Rehab jest dostępny w wielu popularnych sklepach wielkopowierzchniowych typu Tesco, Real.

 

Autor recenzji i zdjęć: Radosław Staszak.

Jesteś tutaj: Start Puszkowe recenzje Napoje energetyczne Monster Rehab - kop po amerykańsku

Galeria

Google+