Co grzybiarze piją w lesie? Przegląd leśnych puszek

Wiszące puszki w lesie.Od kilku lat wśród grzybiarzy panuje moda na ozdabianie drzew pustymi puszkami, butelkami i innymi opakowaniami po napojach i pożywieniu. Wdzięczność naturze za obfite plony grzybów ich miłośnicy wyrażają za pomocą porzuconej w lesie tony śmieci. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto zapoczątkował ów proceder. Z pewnością mamy do czynienia ze schematem, naśladownictwem: widząc przedmiot zawieszony na gałęzi, kolejne osoby nie widzą w tym nic złego i czynią to samo.

Puszki na drzewach wyrastają niczym grzyby po deszczu. Takie stwierdzenie wydaje się być słuszne, kiedy spojrzymy na pamiątki nagminnie pozostawiane po sobie przez grzybiarzy w lesie. Idąc jesienną porą na spacer, można pośród bujnej zieleni poczuć klimat… Wigilii Bożego Narodzenia. Co kilka kroków na gałęziach drzew wiszą różnorodne ozdoby, najczęściej metalowe lub szklane. Przyjrzyjmy się zatem, co piją grzybiarze na borowikowych łowach.

 

 

Dominującą miksturą, gaszącą pragnienie w lesie, jest piwo. Najczęściej puszkowe. W końcu puszka jest lżejsza od butelki. Ale szklane opakowania również (sporadycznie) cieszą się uznaniem grzybiarzy. Kilkudziesięciominutowy spacer po lesie nieopodal ul. Tczewskiej w Szczecinie pozwolił uwiecznić na fotografiach dziesiątki różnorodnych puszek i butelek, które towarzyszyły wcześniej grzybiarzom podczas grzybobrania. Niektórzy sięgali po nalewki, a nawet wódeczkę, by wyostrzyć swoje zmysły, szczególnie wzroku.

Romper

Poker

Perła

Wśród puszkowych piw prym wiodło Tyskie (4 sztuki) przed Bosmanem (3 sztuki). Pozostałe marki (Carlsberg, Fasberg, Romer, Poker, Żubr, Amber Natur) pojawiały się sporadycznie. Aż trudno uwierzyć w fakt, że żaden z producentów złocistego trunku nie pokusił się do tej pory o kampanię wyborczą w stylu "Piwo xxx - najlepsze na grzybobranie!".

Jaki z tego wniosek? Oczywiście trudno na tej podstawie jednoznacznie wskazać ulubione marki zapuszkowanych piw wśród grzybiarzy, ale jednego nie można im odmówić – degustacyjnej różnorodności. Wśród puszek napojowych natknąłem się jedynie na Dr Pepper’a, wiszącego na drzewie od zeszłego roku. Zresztą, mnóstwo opakowań, zdobiących sosenki, zostało wyprodukowanych co najmniej dwa lata wcześniej. To oznacza, że nikt nie sprząta lasu nawet, gdy większość śmieci ma na „wyciągnięcie ręki”. Butelki i puszki, niczym choinkowe bombki, czekają na drzewach w nieskończoność.

Nalewka

Jubileuszowy Bosman

Wstydźcie się grzybiarze! Czy w Waszych domach śmieci wiszą na żyrandolu, firance, klamce od drzwi? Jakie świadectwo dajecie swoim postępowaniem? Drzewa i krzewy to nie świąteczne drzewka, na których wiesza się kolorowe światełka i ozdoby. Nie bądźcie burakami, wyrzucajcie śmieci tam, gdzie jest ich miejsce.

Grzyb to nie powód, by śmiecić w lesie.

Grzybiarze i ich śmieciowe praktyki nie są jednak jedynym zmartwieniem miłośników zieleni. Co zrobić z ludźmi, którzy nielegalnie pozbywają się opon, odpadów budowlanych, a nawet nagrobków? Tworząc z lasu wysypisko śmieci, za kilka lat nie znajdziemy w nim grzybów, jagód, poziomek. Szanujmy naturalne płuca Ziemi – to się kiedyś nam opłaci.

Oto, co można znaleźć w lesie jesienną porą:

Jesteś tutaj: Start Puszkomania Artykuły Co grzybiarze piją w lesie? Przegląd leśnych puszek

Galeria

Google+