V-max Cranberry, czyli prędkość maksymalna o smaku borówki

V-Max CranberryEnergetyk zakupiony w jednym ze sklepów sieci Groszek za 1,59 zł skusił mnie kolorem szaty graficznej. Choć jest to mniej popularna marka, to zobaczmy, co ma do zaoferowania.

 

Choć osobiście nie jestem zwolennikiem czcionek w kursywie, ponieważ przypominają mi serię filmów o ulicznych wyścigach samochodowych (tych z dwiema ułomnościami psychofizycznymi w tytule), to odcień fioletu z czarnym tłem dla nazwy napoju zdecydowanie przykuł moją uwagę. Puszka jest oprócz tego okraszona dwoma sloganami marketingowymi. Nic nie znaczącym „Professional Activation” i nie robiącym już na nikim wrażenia „Wysoka zawartość kofeiny 30 mg/100 ml”. W końcu dziś na rynku są dostępne napoje, mające prawie 2x tyle tej substancji.

 V-Max Cranberry

No właśnie, w tytule napisałem, że napój jest o smaku borówki. Na etykiecie natomiast nadrukowane jest, że o smaku żurawiny. Możesz sobie drogi czytelniku wybrać nazwę z którą smak będzie kojarzył się Tobie lepiej, tak jak zrobiłem to ja, albo uogólnić na „Gazowany napój energetyzujący o smaku wrzosowatych”. Energetyk bowiem jest gazowany, słodki niczym lemoniada i cechuje się wyśmienitym czerwonym kolorem. Toteż zachęcam do przelewania zawartości puszki w szklankę. Napój spisuje się świetnie na kilkadziesiąt minut przed treningiem wysiłkowym. Można pokusić się o wypicie na dłuższą chwilę przed, jeśli trening jest statyczny. W moim przypadku był to bieg i nie jestem zwolennikiem wstrząsania gazowanej treści żołądkowej...

 

 

V-Max Cranberry – składniki i dodatkowe informacje:

Woda, cukier i/lub syrop fruktozowo-glukozowy, kwas cytrynowy, cytryniany sodu, dwutlenek węgla, tauryna (0,4%), kofeina (0,03%), inozytol (0,02%), karmel amoniakalny, ryboflawiny, azorubina, niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6 oraz B12.

Producent łaskawie poinformował, że azorubina (E122) może powodować wpływ na aktywność i skupienie u dzieci. No bo... może, może nie w tych ilościach. Może powodować też reakcje uczuleniowe. No a skoro to napisałem, a Ty to czytasz, to jest jakieś 15% szans, iż wystąpi u Ciebie (moc placebo), ignorując fakt, że ów barwnik jest w kisielach, galaretkach, cukierkach, sernikach, dżemach, winach i napojach. Aha... i zafunduje raka Twojemu pupilowi... serio.

 

Dostępność napoju V-Max Cranberry:

Obok wspomnianej sieci Groszek, saloników prasowych i lokalnych sklepików, V-Max Cranberry nie był dostępny w tzw. marketach. Co więcej - w chwili obecnej prawdopodobnie nie jest produkowany. Marka V-Max nadal jest dostępna na rynku za pośrednictwem klasycznego smaku napoju energetycznego. Czekamy zatem na kolejne produkty ze stajni Krynicy Polska.

 

Artykuł i zdjęcia: Radosław Staszak

Jesteś tutaj: Start Nowości Puszki energetyczne V-max Cranberry, czyli prędkość maksymalna o smaku borówki

Galeria

Google+